niedziela, 30 października 2016

Recenzja gry planszowej: "Martwa zima - długa noc"


Jest to moja pierwsza recenzja gry planszowej więc proszę o wyrozumiałość. Generalnie blog ma być i pozostanie figurkowy (w końcu nazwa zobowiązuje), natomiast raz na jakiś czas chciałbym pozwolić sobie na jakiś offtopic (a tak dla własnej i mam nadzieję waszej uciechy)

No to jedziemy z koksem!

Dzisiaj zrecenzuję dla was grę pod nazwą: "Martwa zima - długa noc" wydaną w Polsce przez Cube.

Recenzje podzielę na 3 części:

1) Ogólny opis samej gry (mechaniki, klimatu, wykonania)
2) Porównania do pierwszej części "martwej zimy"
3) Podsumowania: plusy i minusy + moje wrażenia z gry

1) Opis




"Martwa zima - długa noc" jest grą w świecie po apokalipsie zombie. Zadaniem graczy jest poprowadzenie grupy ocalałych, którzy starają się przetrwać w prowizorycznej kolonii zarówno mroźną zimę jak i ciągle ataki żywych trupów. Bohaterowie starają się zrealizować główny cel jaki jest im postawiony na początku rozgrywki ale również każdy z graczy ma własne ukryte (i czasami niecne) zadania do wykonania.

Tyle rysu fabularnego: co do mechaniki to jest to typowy ameritrash (czyli stawia bardziej na klimat niż na mechanikę). Co do samych mechanik zastosowanych w grze to jest to głównie worker placement (czyli przestawiamy postaci z jednego miejsca na drugie i wykonujemy nimi pewne czynności). Każdy z graczy moze mieć pod kontrolą jednego lub kilku ocalałych. Możliwości każdego z gracza są całkiem spore. Można przeszukiwać miejsca na planszy (posterunek, policji, supermarket, szpital itp.) w poszukiwaniu niezbędnych przedmiotów, zabijać pojawiające się zombie, budować usprawnienia, barykady czy nawet sprzątać. Można nawet wygnać kogoś z kolonii i nie jest to dla tego gracza koniec gry. Kto wie czy nie zostanie on np hersztem bandytów.  Możliwości jest tu naprawdę masa. Akcje są proste, intuicyjne ale dają również pewną swobodę działania.

Co turę pojawia się również nowy kryzys w kolonii, z którym gracze muszą sobie poradzić (brakuje leków, jedzenia, obok rozbił się szkolny autobus, czy też wielka wataha nieumarłych wlecze się w naszą stronę) 

Bardzo ciekawą opcją w grze (i robiącą najwięcej klimatu) są karty rozdroży. Są to zdarzenia, które mogą aktywować się na wiele równych sposobów (np: ocalały przesunie się na jakiś obszar,  gracz wykona jakąś akcję, lub po prostu jakaś postać jest w grze, no tu jest naprawdę mnogość opcji). Karty rozdroży najcześciej dają graczowi wybór tego, w jaki sposób może postąpić (i nie są to tak proste wybory jak by sie wydawało).



W "długiej nocy" pojawiają się również trzy nowe miejsca: cmentarz, kryjówka bandytów oraz Raxxon z którego co turę wychodzą genetycznie zmodyfikowane szkarady. Opiszę je szerzej w punkcie drugim.

2) Czyli czym to się różni od pierwszej cześci "martwej zimy"


Odpowiem najprościej jak się da: Jest to lepsza wersja pierwszej części. Koniec.
Jest w niej to samo co w poprzedniej + sporo nowych elementów o których za chwilę.

"Długa noc" posiada te same elementy co jedynka (nawet plansza jest identyczna) te same lokacje, mniej więcej taką samą liczbę kart: mniej jest ocalałych 20 (a w podstawce 30), ale dochodzą karty usprawnień, karty Raxxon, efektów ubocznych itp. Więcej jest też kart rozdroży (tu 80, w podstawce 70)




Pojawiają się 3 nowe miejsca.
1) cmentarz, który w sumie niczemu nie służy (odkłada się tam zabitych ocalałych)
2) kryjówka bandytów, która wprowadza nowy element w postaci rywalizującej z nami kolonii. Element jest opcjonalny ale bardzo przyjemny (choć utrudniający i tak już trudną rozgrywkę)
3) Raxxon - laboratorium z którego wychodzą co turę specjalne zombie, które o wiele trudnej jest pokonać niż zwykłe. Oprócz tego w laboratorium można znaleźć potężne bronie, drony, czy pigułki które mogą nam ułatwić, jak i zdecydowanie utrudnić życie.

Usprawnienia: Przed grą losuje się cztery. Wybudowane dają bonusy dla kolonii



Niektóre z przedmiotów mają dodatkowe działanie (np benzyną można również zabić zombiaka a śmieci użyć aby uzyskać jeden punkt postępu)

Żetony hałasu są teraz dwustronne i rzuca się właśnie nimi aby zobaczyć czy przyciągnęliśmy dodatkowe zombie czy nie (zmiana kosmetyczna ale przyspieszająca rozgrywkę)

Darmozjady mogą teraz zbuntować i wtedy trudniej ich wykarmić, też detal, ale bardzo fajny.

Wybuchające pułapki (jak barykady, ale zabijają wszystkie zombie w lokacji, tylko trudniej zbudować.

Żeton rozpaczy - to samo co rana, ale nie można zdjąć lekami, również bardzo miły dodatek.

Nowe kryzysy są, moim zdaniem, ciekawsze (bardziej różnorodne).

Podsumowując, jeżeli zastanawiasz się co kupić  (podstawkę czy dodatek) to moim zdaniem sprawa jest prosta: 

Kup dodatek jako podstawkę i ewentualnie podstawkę jako dodatek (dla nowych ocalałych, celów głównych  i graczy oraz kart rozdroży. Nic więcej niestety Ci się nie przyda)

Czy kupować jak masz już podstawkę? Moim zdaniem tak (i ewentualnie sprzedać podstawkę).



3) Podsumowania: plusy i minusy + moje wrażenia z gry 


Więc tak... bardzo ważne jest z kim w tę grę gracie. Ja grałem w dwóch teamach i reakcje były zupełnie inne. W pierwszym przypadku świetnie się bawiliśmy w drugim wiało nudą na kilometr.

Moje spostrzeżenia są takie: ta gra nie pyknie z ludźmi co lubią eurosuchary. (nie ma co grać np z fanami agricoli chociaż mechanika podobna). Potrzeba ludzi którzy chcą wczuć się w klimat i podejdą do niej jak do gry przygodowej (klimat jest tu ważniejszy niż mechanika).

Poniżej moje wrażenia z gry oraz plusy i minusy, które zaobserwowałem przy tych kliku rozgrywkach:

Plusy:
  • gra jest klimatyczna, czuć, że naprawdę bronimy kolonii, czuć ścisk (ale nie za mocny), zombie są i przeszkadzają, ale w sumie nie aż tak bardzo (chociaż z modułem Raxxon potrafią namieszać).
  • Karty rozdroży są super. Strasznie mi się ta mechanika podoba. Szkoda, że jest tak rzadko używana w grach planszowych. 
  • Moduł "kryjówka bandytów" też bardzo na plus (utrudnia grę, ale daje również nowe możliwości).
  • Mechanika jest łatwa do nauczenia się, prosta, losowa, ale dająca przyjemność.
  • Instrukcja jest krótka i moim zdaniem dobrze napisana.
  • Gra ma całkiem sporą regrywalność (dużo kart rozdroży, celów itp.) w dodatku ma też dłuższe scenariusze.
Minusy:
  • Nie dla każdego (euro gracze raczej nie będą zainteresowani).
  • Moim zdaniem karty rozdroży mają czasami zbyt dużo tekstu.
  • Mechanika Zombie z Raxxon jest... taka se. Zabicie zależy od rzutu kostką i nie za bardzo mamy na niego wpływ (nie modyfikują go bronie i przedmioty). Jak dla mnie za bardzo losowe.Niewykorzystany potencjał na coś naprawdę fajnego
  • Przy graczach 4+ gra się dłuży (zwłaszcza w sytuacji kiedy ty masz jedną postać a inni gracze po 3-4) optymalnie gra się w 3 osoby.
  • gra zajmuje duuuzo miejsca (ja mam stół 180x90 cm i się ledwo mieści na 3 osoby)
  • tekturowe figurki zamiast plastikowych!!!! (no wiem wtedy gra byłaby dużo droższa, no ale specyfika bloga zobowiązuje wiec się przyczepiam ;P)

Podsumowując: mi osobiście gra się podoba. Po znalezieniu odpowiednich ludzi, zapuszczeniu sobie w tle soundtracku z "The walking dead" rozgrywka jest naprawdę przyjemnie. Czuć klimat kolonii która musi sobie radzić wspólnie z przeciwnościami losu, ale przy tym jednak każdy dba o swoją drużynę, o swoich ludzi. Przez to często rodzą się konflikty przez co rozgrywka staje się jeszcze bardziej emocjonująca. Aha pisałem, że w grze jest również możliwość gry z motywem zdrajcy? Nie? No to jest taka możliwość :)

Decyzję co do kupna zostawiam wam. Mam nadzieję, ze recenzja wam w tym pomoże :) Wszelkie komentarze i pytanie mile widziane :) Jak na pierwszy raz to chyba nie było źle co nie? :P

6 komentarzy:

  1. kartoniki zamiast figurek? uuuu. Ale recka super wyszła!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No niestety. Mam nadzieję, na jakiś upgrade box z samymi figurkami :P Eh marzenia :)

      Usuń
  2. Pierwsza recenzja z głowy. No to teraz będzie z górki. Fajnie wyszło. Wiem, że masz więcej nowości, więc czekam na kolejne recenzje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki ale recenzje gier będę raczej wrzucał "od wielkiego dzwonu" i raczej skupię się na grach z figurkami (w grudniu zacznę cykl Descentcember :P)

      Usuń
  3. Dobra recenzja, a figurki można przecież samemu jakieś porobić zamiast kartoników =)

    OdpowiedzUsuń

LinkWithin